Turniej im. Feliksa Stamma w Warszawie zaliczany jest do najbardziej renomowanych imprez bokserskich, dlatego tegoroczny dorobek wałbrzyskich pięściarzy: Rafała Kaczora i Krzysztofa Sadłonia, wzbudza szczególne uznanie.
Rafał nie miał sobie równych w kategorii 51 kg. Najpierw zwyciężył aktualnego wicemistrza Europy, czarnoskórego Szweda Solomo N’ Tuve 8:6, by w finale pokonać Hiszpana Francisco Torrijosa 12:7. Wałbrzyszanin, jak to w jego zwyczaju, od początku pojedynku o „złoto” narzucił ogromne tempo i mimo, że, Hiszpan przyjął je, odgryzając się równie dynamicznymi atakami, konsekwentnie utrzymywał bezpieczną przewagę. Do połowy II rundy było 8:2 dla Kaczora. Potem Hiszpan poczęstował naszego boksera celnym sierpem, którym powiadomił Rafała, że należy się z nim liczyć. Kolejne jego akcje były równie groźne i po II rundzie doprowadził do 8:5. Wojna w ringu trwała także w ostatnim starciu. W pewnej chwili, po mocnym uderzeniu Torrijosa, Rafał był liczony na stojąco (9:6), ale krótko potem Hiszpan otrzymał ostrzeżenie i stracił 2 punkty. To przesądziło o wyniku walki, a finisz Kaczora przypieczętował jego zwycięstwo. Tym samym wałbrzyski bokser potwierdził, że należy do najlepszych europejskich „much” (wcześniej sędziowie odebrali mu wygraną w turnieju w Debreczynie). Rafał otrzymał puchar za zwycięstwo w turnieju oraz drugi - dla najlepszego polskiego boksera.
- Miałem trudnych przeciwników. Atutem Szweda jest dobra technika, a poza tym wysoki wzrost. Dobrać się mu do skóry nie było łatwo, bronił się skutecznie i walka kosztowała mnie sporo sił. Medalistę mistrzostw Europy pokonałem już po raz drugi. W pojedynku finałowym z żywiołowym i agresywnym Hiszpanem mogłem wypaść lepiej. Ale bardzo się cieszę z pierwszego miejsca. Takie sukcesy bardzo wzmacniają psychicznie i nie straszny mi żaden rywal. Teraz niech inni mnie się boją – mówi Rafał.
Sadłoń w kategorii 81 kg też miał ciężką drogę do finału. W pierwszej walce zwyciężył Rosjanina Muhammada Evaloyeva, reprezentującego Katar (kilka dni wcześniej również wygrał z nim w meczu Polska – Katar) 11:5, a następnie Władimira Czelesa z Mołdawii 5:3. W ostatnim pojedynku stanął przeciwko srebrnemu medaliście ME Siergiejowi Karniejewowi z Białorusi. Rywal Sadłonia był od niego silniejszy fizycznie i uderzał jak młotem. Liczyło się też jego większe doświadczenie. Krzysiek od razu skarcił Białorusina, ale później tenże konsekwentnie gromadził punkty (I runda 5:3, II – 11:5). Sędzia kilkakrotnie upominał Karniejewa, ale nie odbierał mu punktów, a zdegustowani tym widzowie krzyczeli: „Ile razy?!”. Ostatecznie wygrał 17:8, ale walka była otwarta i prowadzona w szybkim tempie. Wałbrzyszanin, który po groźnej kontuzji długo pauzował, zaimponował walecznością i ambicją oraz dobrą obroną, co podkreślił komentujący walkę Zenon Kulej. Podobnie, jak Kaczor, Sadłoń nie wnosi do ringu kompleksów, co obiecująco rokuje.
- Drogę do finału miałem trudną, gdyż Rosjanin – Katarczyk okazał się wymagającym przeciwnikiem, a Mołdawianin sprawił kłopot, gdyż jest mańkutem. Poza tym rozbił mi głową okolice oka. W finale sędziowie nie zaliczyli mi kilku ciosów. Bardzo chciałem wygrać, ale nie wyszło. Po długiej przerwie nie jestem jeszcze w pełni formy, ale na pewno ją osiągnę – obiecuje Sadłoń.
Rafał i Krzysiek, to obecnie wałbrzyskie bokserskie wizytówki. Szkoda, że w turnieju nie mogła wystąpić trzecia – Mariusz Burzyński.
Andrzej Basiński / 30minut
Lodowisko w Dzierżoniowie to tafla o wymiarach 20 na 30 metrów. Jest zadaszone, co pozwala na funkcjonowanie bez względu na panujące zimą warunki atmosferyczne. Powstało na terenie parkingu przy targowisku miejskim. Ruszyło już 7 grudnia i jest czynne codziennie (siedem dni w tygodniu) w godz. 14.00-21.00, aż do końca lutego 2024.
czytaj więcejW miniony weekend w Głuszycy odbył się Pierwszy Ogólnopolski Turniej Minisiatkówki. Zawody rozgrywały się w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 2 w Głuszycy. Zjechały drużyny między innymi z Zawiercia, Łodzi, Poznania, Sieradza, Warszawy, Krotoszyna łącznie ponad setka zawodników z 6 województw, aby zmierzyć się w siatkarskim turnieju.
Było profesjonalnie, ekscytująco, emocje na trybunach wrzały. Choć spotkanie rozgrywało się w duchu Fair Play, to żadna z drużyn nie odpuszczała, a w grze było widać zaciętą rywalizację zespołów. Klub UKS KINDER VOLLEYBALL, w którym grają zawodnicy również z naszej gminy, rozłożył na łopatki inne drużyny, zajmując pierwsze miejsca w kategorii 2 na 2 oraz 3 na 3. No cóż, mistrz może być tylko jeden, a Gmina Głuszyca jest dumna, że tak ważne siatkarskie wydarzenia dzieją się u nas.
Zmarł Marek Henczka, nauczyciel, prezes Wałbrzyskiego Klubu Biegacza "Podzamcze" i przede wszystkim propagator sportu. Marek Henczka był między innymi kolarzem i biegaczem. Kochał sport i zarażał nim młodzież. Był nauczycielem wychowania fizycznego w PSP nr 6 w Wałbrzychu, jak również animatorem sportu i życia społeczno-kulturalnego w Wałbrzychu i regionie.
czytaj więcejFinał na PGE Narodowym, uczestnictwo w meczu reprezentacji Polski oraz spotkanie z kadrą narodową – to najważniejsze atrakcje czekające w XXIV edycji Pucharu Tymbarku, największego w Europie turnieju piłkarskiego dla dzieci. W tym Pucharze swoją karierę rozpoczynali m.in. Paulina Dudek (Paris Saint-Germain), Ewa Pajor (VfL Wolfsburg), Arkadiusz Milik (Juventus) czy Piotr Zieliński (SSC Napoli). Ruszyły zapisy do kolejnej edycji - będziemy bardzo wdzięczni za podzielenie się tą informacją z Państwa odbiorcami.
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z całym materiałem wraz z komentarzem reprezentanta Polski w piłce nożnej, Adama Buksy, wiceprezesa PZPN ds. piłkarstwa amatorskiego, Adama Kaźmierczaka oraz Krzysztofa Pawińskiego, CEO Grupy Maspex.
W sobotę 23 września w godzinach 12:00-16:00 na terenie wałbrzyskiego Aqua Zdroju odbędą się 1. Wałbrzyskie Targi Sportu podczas których kibice oraz mieszkańcy będąmogli zapoznać się z ofertą lokalnych klubów sportowych.
Podczas targów pojawi się okazja rozmowy z wałbrzyskimi sportowcami, ale także zaplanowano gry, zabawy i konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Organizatorzy zachęcają do aktywnego udziału i stroj sportowy jest jak najbardziej wskazany.